Colony 3000
Colony 3000
Informacje o grupie
Kategoria:
Nazwa:
Colony 3000
Założona:
Niedziela, 12 lutego 2012
Założyciel:

Opis

"COLONY" to mój pomysł na stowarzyszenie grupy ludzi związanej na początku zupełnie luźnymi więzami, dla których życie to coś więcej niż jedzenie, spanie, wydalanie i prokreacja. To projekt budowy miasta demonstratora przyszłości Colony City opartego o najnowsze zdobycze nauki i technologii, zbudowanego ze środków własnych członków założycieli oraz dotacji pozyskanych z różnych organizacji i instytucji oraz grantów celowych. To lata ciężkiej pracy i zaangażowania przez powołane do tego zespoły zadaniowe.

Nie ma znaczenia wiek, płeć, kolor skóry czy religia jaką wyznaje. Chodzi o uszanowanie indywidualności każdego z nas, przy jednoczesnym wpisaniu się tej indywidualności ze swoimi talentami w grupę i pracę na jej rzecz.

Nie oznacza to, że taka grupa nie będzie potrzebować przywódcy, czy kogoś nią zarządzającego. Chce by w tej kwestji panowała pełnoprawna demokracja bezpośrednia.

Tu wszystko ma być jasne, uczciwe prostolinijne i dla ludzi, którzy chcą by świat był lepszy i przyjemności życia nie burzyła ciagła niepewność jutra i walka o przetrwanie.

Komunikaty

Sobota, 18 lutego 2012 przez Sentinel

Do pracy z pasją i powołaniem !!!

Etap planowania i organizacji - w ramach projektu "COLONY 3000" szukam osób o wyjątkowych talentach organizacyjnych, pasjonatów i miłośników zrównoważonego rozwoju, chcących podjąć się poważnego i wieloletniego zaangażowania w trud poprowadzenia elementów składowych, projektów cząstkowych niezbędnych do wypracowania szkieletu projektowego i budowy wirtualnej makiety w technologii prezentacji wizualnej 3D miasta demonstratora Colony City.

Projekty cząstkowe powinny być oparte o już wypracowane i zaproponowane przez Fresco w projekcie Venus uniwersum wizualne (do ewentualnej modyfikacji i uaktualnienia), wypracowania technologii budowy i zastosowanych materiałów.

Budowa wirtualnej makiety miasta demonstratora 3D ma na celu propagowanie wizji autonomicznego miasta - państwa.

Celem jest aby każdy chętny, odwiedzający, zainteresowany mógłby za ustaloną w wypracowanych biznesplanach ofertę cenową. Na tym etapie już po realizacji I etapu budowy w realnej lokalizacji miasta Colony City założyłem funkcja komercyjno-demonstracyjną. Celem jest pozyskanie odpowiednich środków finansowych i zasobów osobowych oraz kompetencji w dobie funkcjonującego obecnie systemu ekonomicznego. Organizacja oparta powinna być o ramy prawne przewidziane dla fundacji i stowarzyszeń jako organizacja non-profit.

Wszelkie plany i projekty powinny być sporządzane zgodnie z obowiązującymi normami i ramami prawnymi, jako kompletna dokumentacja wykonawczo-technologiczna oraz zatwierdzane przez osoby posiadające stosowne pozwolenia i licencje umożliwiając tym samym w przyszłości szybką adaptację i wykonanstwo. Zasadą będzie przygotowywanie planów w wersjach cyfrowych plików otwiranych przy pomocy najbardziej popularnych i stosowanych programów komputerowych takich jak pakiet Office, Adobe Reader czy AutoCAD itp.

W ciagu najbliższych dwóch lat powinna powstać pełna baza dokumentacji technologicznej, technicznej i wykonawczej wraz z opisami i biznes planami cząstkowymi dla powstania miasta - demonstratora o kubaturze życiowej dla nie mniej niż 3000 do 5000 ludzi.

Dlatego proszę Was o budowanie baz, zbiorów danych i kompetencji osób przez osoby bezpośrednio zainteresowane projektem "COLONY 3000", które chcą samodzielnie wykorzystując swoje zainteresowania, kompetencje i umiejetności oraz posiadane uprawnienia oraz gotowość aby spędzić setki godzin na pracy na rzecz realizacji celu jakim jest budowa miasta Colony City do zgłaszania siebie i innych osób jakich poszukuje do realizacji etapu planowania i organizacji w zakresie architektury, infrastruktury, małej architektury, energetyki z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii, instalacji technologicznych, drgownictwa, transportu zorganizowanego, automatyki i sterowania elementami infrastruktury, bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego, geodezji, rozproszonych sieci informatycznych i telekomunikacji etc.

I tak najbardziej potrzebni są ludzie:

1. Informatycy-programiści - osoba lub zespół w tym co najmniej 1 osoba o zdolnościach organizacyjnych - scalających w całość w założeniu mający zająć się stworzeniem platformy internetowej do makiety 3D i baz danych w oparciu o SQL. Równie dobrze może to być firma, która chciała by się podjąć takiego trudu. Niestety, a może i stety żadnych pieniążków z tego nie będzie. Jest to wkład każdego z członków projektu "COLONY 3000"

2. Prawnicy - osoby mogące zaangażować się na poszczególnych etapach przygotowania i realizacji projketu w przygotowywanie i doradzanie pod kątem organizacji struktur fundacji i działań "COLONY 3000" i zgodności z obowiązującymi normami prawnymi. W założeniu nie ma to być żadna grupa wywrotowa, sekta czy cos w tym stylu. Więc oczekiwał bym postępowania zgodnego z prawem jaki na dzień dzisiejszy obowiązuje.

3. Osoby z uprawnieniami branżowymi do wykonania projektów technologiczno-wykonawczych i planów zagospodarowania przestrzennego dla elementów architektury budowlanej, infrastruktury, małej architektury, drogownictwa i sieci komunikacyjnych etc.

Galerie zdjęć

WIZUALIZACJE ARCHITEKTONICZNE PROJEKT VENUS

Filmy

Brak filmów do wyświetlenia.

Komentarze

Wegat
Dzięki B.T. :) za wkład, czekamy na więcej... :)
Pozdrawiam!
Piątek, 30 marca 2012 08:28
 
BlackTiger
Okey proponuję by tematy z naprzykład religią były pisane w podpunkcie religi , tematy z polityką w dziale gdzie jest polityka itd.
Bo tu się zrobi taki miś masz a jak ty @Sentinel masz zamiar to ogarniać albo ktoś ma to wszystko ogarnąć to potrzebuje się dostać do sekcji którą się zajmuje i mieć wszystkie informacje które potrzebuje na dany temat w danym dziale.
Bo jeśli miało by to wypalić to musi być nas łuhuhu więcej działających w projekcie.
Dlatego rozpowszechnianie i promowanie Zeitgeistu jest takie ważne.
Jeszcze jedna rzecz @Sentinel , ty przynależysz do ruchu Zietgeist a nie jesteś jakimś gościem który tylko proponuję nam budowę nowoczesnej koloni ? Tak dla pewności się upewniam że dążymy tu do tego samego
To w takim razie dążymy do tego lepszego świata i pozbycia się sytemu monetarnego i wszystkich wartości o których mówi Zeitgeist.
Uważam że to jest możliwe ale najpierw musielibyśmy takie miasto zbudować i tu jest pies pogrzebany trochę. Tak okej zgadzam się też z @Wegat że polityka i religia to by były największe problemy i bardzo mi się podoba ten motyw z tymi 7 mężami (pierwsze słyszę) Ale zaraz wrócimy do tego wszystkiego. Każdy z tych tematów z osobna jest jak temat rzeka dlatego nalegam by każdy zaatakował konkretny punkt który go interesuje i wypowiedział się na ich temat tam gdzie trzeba. Wtedy można będzie to rozbudować i skoncentrować się na każdym problemie z osobna.
Ta polityka i religia to jest mały pikuś , nawet wierzę że udało by się takie miasto odciąć wtedy prawie totalnie od systemu świata zewnętrznego z wszystkimi jej zaletami którymi idą i to by było coś pięknego.
Największy problem jaki widzę z tym projektem obecnie jest kasa !! czy wy wogule zdajecie sobie sprawę jakie pieniądze trzeba by było na samo zbudowanie takiego miasta !!
Jak by nawet ludzi bogatych stać było na zwykłe miasta to by sobie stawiali tu i tam i nazywali swoimi imionami. A my tu mówimy o najnowszych rozwiązaniach technologicznych i fiuciorystycznym mieście podobnym do tego co Jacque Fresco proponuję.
Jacque Fresco z tego co słyszałem miał drobną sprzeczkę z tzm i oficjalnie razem nie współpracują ale ....
Nie zmienia faktu że wszystkie grupy nasze dożą do tego samego i nie jesteśmy wrogami.
Więc dobrze by było gdyby ktoś był cały czas z jego ruchem w kontakcie z tego projektu i na bieżąco informował ich co planujemy i jak widzimy to.
I mogli by nam nie tylko podpowiadać jakieś rozwiązania ale nawet dać pomysły od czego by tu zacząć albo jak oni się sami zabierają za swoje projekty.
Jacque Fresco wypuszcza film który ma być w kinach bo chce uzbierać kasę na zbudowanie w końcu swoich marzeń nim umrze a nie tylko mówić o tym.
Następna sprawa , kupowanie ziemi (terenu) pod miasto odpada! Jak jakimś cudem znajdziemy na tylu bogotych sponsorów + może jeszcze jakieś dofinansowanie od rządu by zbudować takie miasto. To na pewno nie będzie nas stać na kupowanie jeszcze wielkiego terenu pod to miasto.
Jeśli chodzi o ten temat to mam pewne pomysły (tak samo ciężkie do zralizowanie jak ten cały projekt ale jest nadzieje). Jeśli mamy coś takiego w Polsce zbudować (bo naszym celem jest zbudowanie czegoś takiego w Polsce prawda ?) to będziemy potrzebować wsparcie rządu co za tym idzie kogoś kto będzie nas reprezętował i rozmawiał z prezydentem i politykami w naszym imieniu. Do czego zmierzam ... mamy Drawsko Pomorskie pod nosem , największy wojskowy poligon bodajże na świecie. Jak byśmy dostali małą część tego terenu od rządu na ten projekt to by było miodzio. Zalety tego miejsca są niesamowite bo raz że piękna przyroda cie otacza do okoła i nie jest tak zniszczona przez ludzi bo to wielkie tereny chroniona nie tylko zakazem dla cywilów przez wojskowych ale przez leśniczych. Tam Leśniczy mają ciągła walkę z wojskiem bo niszczą im drzewa jak budują jakieś wzmocnienia i inne ale to inna bajka. Wogule ten temat drawska i jego zalety lub jakiegoś innego terenu i jak by go można było zdobyć rozpisze bardziej w dziale " RAMY TEMATYCZNE DO WYPRACOWANIA STRATEGII COLONY 3000 " i rozbuduje dalej w " GOSPODARKA, ENERGETYKA, INFRASTRUKTURA I TRANSPORT COLONY 3000 "

Ciężko mi wyobrazić wprowadzenie tego projektu w życie ale może jakimś cudem to wypali i się uda. Nawet jak się nie uda to zbudujemy całą bazę podstaw i gotowych planów dla następnego pokolenia do zbudowania. A to zawsze krok do przodu
Może jak więcej totalnie zaangażowanych nas bedzie i więcej pomysłów i rozwiązań , będę widział to bardziej wyraźniej. Żeby nie było , jak najbardziej jestem z wami i poświęcę temu tyle czasu ile zdołam i pomogę gdzie się da.

@Wegat @Sentinel odpowiem wam co myślę na temat tej całej religi w dziale EDUKACJA, KULTURA I SZTUKA COLONY 3000 "
A polityki i zarządzania " SPRAWY ADMINISTRACYJNE COLONY 3000 " Dobrze że zmieniłeś ten opis tam i nie ma tej definicji polityki już . Bo mnie skręcało trochę jak to czytałem i to sie kłóci z wszystkim za czym stoimy
Nie wiem kiedy to zrobię , może dzisiaj albo jutro albo w tygodniu to ogarnę . W każdym razie mam takie plany ^^

P.S ja się mianuję ministrem może nie kultury i zabawy ale zabawy i mocnych imprez :D I to nie podlega dyskusji bo nikt nie ma tyle lat doświadczenia i stażu w tym dziale co ja hehe
Czwartek, 29 marca 2012 18:19
 
Wegat
"(...)rozbudowane i skomplikowane przez to w zarządzaniu struktury cechuje duża bezwładność i brak albo znikoma szansa na przypisanie odpowiedzialności. W związku z tym, niewielka w całym systemie "kasta" uprzywilejowanych u władzy wykorzystuje tą bezwładność systemową do załatwiania własnych interesów i obarcza odpowiedzialnością zbiorową pozostałą podporządkowaną część społeczności do płacenia (nie koniecznie materialnego) za ich brak kompetencji, umiejetności i chęci dbania o dobro ogólu."

- Dlatego właśnie potrzebny jest system zabezpieczeń(ia) (ordynacja sama w sobie rozporządzana oddolnie, jak w "fikcji literackiej") który nie pozwoli na ekspansję 'ciała kierowniczego' ponad stan... zmierzając w patologię polityczną.
'Ciało kierownicze' wyobrażam sobie jako kompetentny skład technoktaryczny 'kolektywu zarządzającego' w poszczególnych dziedzinach nauki bądź technologii wzmocniony mądrością osobniczą każdego indywiduum wybranego w efekcie systemu socjokratycznego - do którego zalicza się już "fikcja lit."

Myślę, że trudno jest na chwilę (dzień) dzisiejszą o szczegółowy obraz ordynacji wyborczej Miasta Colony. Zarys jest ("fikcja literacka" ;) którą można dostroić do każdego obszaru lub zbiorowiska ludzkich istot inteligentnych których celem jest uczciwość i sprawiedliwość społeczna.
Tak że, uważam iż ordynacja jako taka już jest - zapisana w przedstawionym fragmencie. Jest prosta, samo-kontrolująca się, wychodząca od podstaw - nie sugerowana bilbordami wyborczymi: gdzie zawsze i wszędzie wygrywa jedna z dwóch partii, z góry i odgórnie wybranymi delegatami partyjnymi.

Nie mając na dziś dzień realnego obrazu M.Colony (a raczej co wyobraźnia to obraz...) trudno o drobiazgowe szczegóły przeprowadzenia ordynacji. Nie wiemy np. czy na etapie pierwszych wyborów socjokratycznych w obiegu będzie papier tylko, czy już/jeszcze informatyka komputerowa. Nie wiemy co zostawi nam świat. Itd Itp
Dziś obok demokracji, demokracji bezpośredniej funkcjonuje także pojęcie "demokracji elektronicznej" bazującej na bazie demokracji bezpośredniej. Tzreba jednak wiedzieć, że system taki , elektroniczny, powinien posiadać adekwatne do siebie zabezpieczenia - istnieje więc obawa kodów ,czyli dostępu do tzw guzików...
Kwestię rozplanowania 'bezpieczeństwa' informatyków zostawiam tym, którzy się tym zajmują zawodowo.

Proponuję zając się pojęciami, i stopniowo wycofywać z obiegu w słownictwie t.j. zdewaluowaną "demokrację" , - socjokracja również jakoś tak ...dźwięcznie nie najlepiej się kojarzy... A zastąpić nazwą o zupełnie nowym znaczeniowo brzemieniu, na chwilę obecną nie wiem co by to mogło być, ale nazwa powinna zawierać jasno określone intencje, najlepiej bez 'izmów i 'nacji ,i bezpośrednio nawiązywać do prostoty: wyborczej, społecznej, uczciwości ludzkiej. Ta respektowana jest wtedy najbardziej gdy człowiek delegowany jest przez ludzi których zna osobiście jako sąsiadów znajomych i wobec nich składa obietnicę UCZCIWOŚCI prosto w oczy, i wie, że w przypadku odstępstwa od zasad nie będzie miał do kogo wracać po ustaniu kadencji, zostanie banitą. To najwyższa, nie'ludzka... kara.
Dziś delegat wstępuje do skorumpowanego środowiska politycznego (elit, karteli, mafii) i tam realizuje się ...towarzysko jednocześnie.
W nowym społeczeństwie nie może być mowy o zawodzie "polityk". To ma być zaszczytna służba, nienormowana czasowo praca umysłowa nad organizacją życia społecznego mającego na uwadze jedynie jego wzrost, bezpieczeństwo, zdrowie, dobrostan i błogostan.

Należy zastanowić się jeszcze nad długością kadencji oraz zasadach powrotu/pozostania w następnej.
Sprawę wojska (straży) - czyli kolejnej zaszczytnej służby społecznej poruszałem już gdzieś. Jednak należy do tego wrócić osobno, ponieważ z doświadczenia życia w obecnym systemie wiemy dobrze jak on funkcjonuje. Są to dwie ręce które (ręka rękę myje) wzajemnie się wspierają w tyranii poszczególnymi narodami. Są nimi władza polityczna i militarna, + pały.
Ponieważ taka straż publiczna byc powinna (patologie - przynajmniej na początku - zagrożenia z zew., więc siły szybkiego reagowania) ale na zasadzie widziałbym to "pospolitego ruszenia".
Kadencja w straży max kilkumiesięczna, powiedzmy pierwsza służba 5 miesięcy, kolejne do 5 tyg intensywnego szkolenia. Cyklicznie raz na rok-2 powołanie rezerwy do odnowienia szkoleń, zapoznania sie z nowym sprzętem, technikami i taktykami.
To tak tylko obrazowo z mojej strony.
Pozostaje kwestia etatowej ekipy oficerskiej. Ale ta pozbawiona zastępu ślubujących im wierność w przysiędze szeregowych żołnierzy zawodowych jest bezsilna wobec notorycznie wymieniającej się rezerwy społecznej, której interesy pozostawione są w dobru swych rodzin, a nie zysków i zaszczytów zawodowo wojskowych.

W każdym razie "kolektyw zarządzający" oraz 'straż wojskowa' należą do "zawodów" (służb) szczególnego ryzyka.
Innym, chyba jeszcze poważniejszym od wymienionych jest kwestia religii, duchowości, światopoglądu. Może jakiś departament ds wyznań? Kontrolujący ...COŚ (zwłaszca zachowania kapłanów, guru, którzy powinni podlegać zarządowi świeckiemu, zdawać relacje - rozliczać się - z linii swego duchowego posłannictwa. Jak każdy inny zawód.
Właściwie to nie zostawiłem tego tematu na koniec, samo tak wyszło, a w swoim czasie broniłem dyplomu z tematów religioznawstwa, w szczególności problemów z sektami.
Uważam że to temat który na równi nie powinien być zbagatelizowany ...z "wojskiem".

Słucham Waszych opinii...

Niedziela, 19 lutego 2012 22:43
 
Wegat
Nie miałem na myśli cofania się do epoki kamienia łupanego :) (poza tym ,że nie wiemy co tak naprawdę pozostawi nam - nie daj bój po 3 W.Ś. - ta "cywilizacja"....
Przedstawiłem system wyborów (więcej rozwiązań, np. w 'socjokracja'
http://www.ioz.pwr.wroc.pl/Pracownicy/mercik/zbiory/Decyzje grupowe seminarium/Metoda Socjokracji-opis.pdf

do rozwinięcia we własnym zakresie zagadnienia). Wydaje mi się że tę procedurę wyborczą można przełożyć na każdy grunt. (Do czasu kiedy SUPER komputery będą to robić za nas... ;D

Poniedziałek, 13 lutego 2012 10:05
 
Wegat
Model ten skopiowałem z pewnej książki ‘historycznej’ i nieco dopasowałem stylistycznie (wyciąłem zbędne fragmenty, tj. dialogi) aby odpowiadał potrzebom naszego tematu: w ścisłym związku z demokracją bezpośrednią.

ZAPRASZAM

‘Ich system polityczny oparty był na sprawdzonym modelu, a jedynym sposobem, aby właściwie rządzić krajem jest umieszczenie na czele rządu siedmiu prawych mężów, o nieskazitelnej uczciwości, którzy nie reprezentowali żadnej partii politycznej, ale byli szczerze oddani robić to co tylko mogli dla ich narodu.
Siódmy spośród nich był Sędzią Najwyższym, którego głos w czasie obrad Rady był warty dwóch. Jeżeli czterech było przeciwko niemu a dwóch go popierało w danej kwestii, byli w martwym punkcie.
Następowała debata ciągnąca się wiele godzin dziennie, dopóki jeden z siedmiu nie został przekonany żeby zmienić zdanie. Debata była prowadzona w kontekście inteligencji, miłości i troski o ludzi.
Ci wysoce postawieni ludzie nie odnosili żadnych materialnych korzyści za to, że kierowali narodem. Kierowali z powołania, robili to z miłości i chęci służenia swojemu krajowi. W ten sposób unikano problemu ukrytych oportunistów pośród liderów.

Gdzie znajdowano takich mężów?
Procedura była następująca: w każdej wsi czy dzielnicy, męża prawości wybierano przez referendum. Nie można było wybrać nikogo, kto w przeszłości nieodpowiednio się zachowywał lub miał tendencje do fanatyzmu - wybrany musiał demonstrować spójność i uczciwość pod każdym względem. Następnie wysyłano go do najbliższego miasta razem z innymi reprezentantami z sąsiednich wiosek, a tam odbywały się dalsze wybory. ‘Na przykład, jeśli było 60 wiosek, wówczas ludzie wybierali 60 mężczyzn kierując się ich uczciwością a nie obietnicami, które dawali, i nie mogli dotrzymać.

Reprezentanci z całego kraju zbierali się razem w stolicy. Dzielili się na
sześcioosobowe grupy i każda grupa miała przeznaczoną dla siebie osobną salę konferencyjną. Przez następne dziesięć dni grupa spędzała czas razem - naradzali się, jedli posiłki, oglądali pokazy i w końcu wybierali przywódcę grupy. Tak więc, jeżeli było 60 reprezentantów podzielonych na dziesięć grup, wówczas było dziesięciu grupowych przywódców. Proces powtarzał się i z dziesięciu wybierano siedmiu, a z siedmiu wyłaniano ostatecznego Najwyższego Przywódcę. Nadawano mu tytuł Króla. Wybierano Króla w ten sposób tylko wtedy, gdy jego poprzednik umarł nie wyznaczając swego następcy, albo jeżeli następca nie był jednomyślnie zaakceptowany przez Radę Siedmiu. Jeżeli Król wykazywał najmniejszą tendencję do dyktatury, pozbawiany był tronu przez pozostałych członków Rady Siedmiu.’
SentinelSentinel w Sobota, 18 lutego 2012 23:25

Wegat

mimo, że to literacka fikcja, system ten wydaje się prosty i przejrzysty. Najprostsze rozwiązania są najlepsze, najbardziej czytelne dla wszystkich, wydają się być najłatwiejsze w zarządzaniu nimi, transparentne oraz przemawiają do ludzi swoją prostotą właśnie. Dla mnie jest to odmiana demokracji bezpośredniej. Niestety ale z doświadczenia wiem, iż rozbudowane i skomplikowane przez to w zarządzaniu struktury cechuje duża bezwładność i brak albo znikoma szansa na przypisanie odpowiedzialności. W związku z tym, niewielka w całym systemie "kasta" uprzywilejowanych u władzy wykorzystuje tą bezwładność systemową do załatwiania własnych interesów i obarcza odpowiedzialnością zbiorową pozostałą podporządkowaną część społeczności do płacenia (nie koniecznie materialnego) za ich brak kompetencji, umiejetności i chęci dbania o dobro ogólu. Dlatego dziś ani demokracja parlamentarna ani żaden inny ustrój niż monarchia lub demokracja bezposrednia nie są w stanie poradzić sobie z narastającymi problemami tego świata.

Wniosek z tego płynie sam. W związku z tym chętnie poznał bym opinie innych userów na temat ewentualnej propozycji jaką zaprezentował tutaj Wegat. W mojej ocenie poprzez stopniowanie wyborów i delegowanie ich do góry można stworzyć spójny system w oparciu o jasne i okreslone zasady dla miasta demonstratora.

Co Wy na to???

Wegat - czy biorąc pod uwagę, iż pomysł wyszedłod Ciebie podjął byś się zadania napisania na tej bazie ordynacji (tak jakoś starosystemowo brzmi :) ) dla projektu Colony???

Niedziela, 12 lutego 2012 20:45
 
spotlight

Obecny Systemjak dziala

spotlight

Niedostatekdlaczego istnieje

spotlight

Technologiaco potrafi dzisiaj